• GALERIA LIVE
    • Najnowsze 100
    • Indeks Zespołów
  • Sesja Foto
    • Deamonolith
  • Wydarzenia
    • Miasto Budzi Się 2026
    • Parada Syrenki 2025
    • Zlot Mazda MX-5 2023
    • Marsz 4 Czerwca 2023
    • TAF 2019
    • Dan Donegan Tattoo Session
    • WTD 2017
    • WTC4 2016
    • WTC3 2015
    • Day w/ Machine Head
  • Prywatnie
    • NOWE GALERIE na HutaWarszawa.com
    • Sopot 07.2024
    • Kraków + Zakopane 02.2024
    • WWA Nocna 01.2024
    • Wrocław 08.2023
    • Tatry 2018
    • Street (WWA*2017)
  • Grafika
    • Damned Souls
  • Video
    • Svartheim Production
    • Live Video by SVH
  • Blog SVH
  • Publikacje
  • O Mnie

Svartheim.org

  • GALERIA LIVE
    • Najnowsze 100
    • Indeks Zespołów
  • Sesja Foto
    • Deamonolith
  • Wydarzenia
    • Miasto Budzi Się 2026
    • Parada Syrenki 2025
    • Zlot Mazda MX-5 2023
    • Marsz 4 Czerwca 2023
    • TAF 2019
    • Dan Donegan Tattoo Session
    • WTD 2017
    • WTC4 2016
    • WTC3 2015
    • Day w/ Machine Head
  • Prywatnie
    • NOWE GALERIE na HutaWarszawa.com
    • Sopot 07.2024
    • Kraków + Zakopane 02.2024
    • WWA Nocna 01.2024
    • Wrocław 08.2023
    • Tatry 2018
    • Street (WWA*2017)
  • Grafika
    • Damned Souls
  • Video
    • Svartheim Production
    • Live Video by SVH
  • Blog SVH
  • Publikacje
  • O Mnie
Menu

Svartheim.org © 2013-2025
Rafał Brzeziński - All Rights Reserved.

Author Archives: Svartheim

Subiektywnie |

20 września 2014

| Svartheim

Possessed – opętany przez rogatego

Tego typu koncerty są obowiązkowe dla każdego maniaka muzyki ekstremalnej. Possessed to coś więcej niż legenda. To prekursor i przodownik w jednym. Właściwie to spodziewałem się, że to będzie niezwykły wieczór lecz to czego doświadczyłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Mimo, że z oryginalnego składu pozostał tylko Jeff Becerra to zespół zupełnie nie zatracił klimatu. Mike Pardi i Robert Cardenas wspierani przez nikogo innego jak Nicka Barkera zmietli wszystko co widziałem w tym roku. Old school w najlepszym wydaniu. Niektórzy narzekali na nagłośnienie bo zaiste gitary cięły mózg jak brzytwa lecz w połowie sali brzmienie było tak optymalne, że łeb sam chodził jak szalony. Charyzma jaką Amerykanie wylali na widownię była oszałamiająca. Nie umiem tego ocenić konstruktywnie. Death metal totalny!

possessed-rb_13

– POSSESSED

hazael-rb_18

– HAZAEL

centurion-rb_08

– CENTURION

Centurion, Hazael, Possessed
Subiektywnie |

15 września 2014

| Svartheim

Arch Enemy – melodyjna wojna

Nawet jeśli nie jest to do końca moja estetyka to przyznać muszę, iż jakość występu tej szwedzkiej ekipy stała na wysokim poziomie. Ładne światło, duża dynamika zaowocowało show, które porwało fanów zebranych w Progresji. Było ich sporo i zgotowali bardzo dobre przyjęcie Arch Enemy. Stety lub nie, w tym roku zespół zmienił wokalistkę więc blond Angela Gossow została zamieniona na niebiesko-włosą Alissę White-Gluz (ex-The Agonist). Zespół, mimo świeżego składu wypadł bardzo spójnie a interakcje wyglądały na świadome i nie wymuszone.

archenemy-rb_21

– ARCH ENEMY

madeofhate-rb_16

– MADE OF HATE

Arch Enemy, Made Of Hate
Subiektywnie |

12 września 2014

| Svartheim

Kylesa – ćmy i noc

Kylesa dysponuje oryginalną dawką energii i specyficznym klimatem. Tego wieczoru doskonale przełożyli to na występ. Dało się poczuć świeżą noc a cała, gęsto zaludniona sala, patrzyła w amerykanów jak w gwiazdy. Lazer/Wulf to bardzo „radosna” twórczość. Niezwykle techniczna i konkretna. Potężna dawka energii. Brak światła zrekompensowany przez wyjątkowe doznania. Warszawska Sunnata jest emocjonalnym konglomeratem więc doskonale uzupełnili skład tego wieczora. Były projekcje i konkretny przekaz. Niedoskonałości dźwiękowe zostały przyćmione przez narastające uczucie niepokoju. Udany wieczór!

kylesa-rb_12

– KYLESA

lazerwulf-rb_06

– LAZER/WULF

sunnata-rb_14

– SUNNATA

Kylesa, Lazer/Wulf, Sunnata
Subiektywnie |

7 września 2014

| Svartheim

Anselmo – rozpierdol na luzie

Ah jak dobrze móc pójść na taki koncert bez psychicznego obciążenia, że coś może pójść nie tak. Mógłbym powiedzieć, że zyskałem podwójnie i nie dość, że ubawiłem się jak dziecko to i kręgosłup został przeorany. Miła niespodzianka spotkała mnie na miejscu z racji przeniesienia koncertu na dużą scenę. Niesie to za sobą zwiększenie doznań audio wizualnych. Duża scena w Progresji ma swój urok i nadaje się na wydarzenia dużego kalibru. Z mojego punktu widzenia jeszcze lepiej – fosa, rzecz nieoceniona. Publika, można by rzec, że dopisała ale przede wszystkim, zgotowała zespołom doskonałe przyjęcie. Przy tym nie trzeba było się rozpychać łokciami – żyć nie umierać.

corruption-rb_13

Corruption to solidna firma, wręcz stworzona do koncertowania. Rozstawili się szybciej niż to było planowane i zagrali więcej niż przewidzieli. Zespół emanuje nieskrępowaną energią. Rock’n’roll w czystej postaci, który może się sprawdzić w każdych warunkach. Ludzie bardzo kontaktowi i świadomi na scenie. Nie są to co prawda moje klimaty na co dzień ale obiektywnie mogę stwierdzić, że nie można było trafić lepiej. To był ich wieczór i doskonale wstrzelili się w mój nastrój. Niezobowiązująca i bardzo przyjemna dawka energii.

anselmo_slide

Dokonania Anselmo poza oczywistymi oczywistościami znam piąte przez dziesiąte. Jest to, jakby nie patrzeć, chodząca legenda, która współtworzyła kawał amerykańskiej sceny. Konfrontacja z nim to swoisty zaszczyt. Koncert zaczął się lajtową wersją „Planet Caravan” Black Sabbath a potem pojawił się uskok tektoniczny w postaci „Walk Through Exits Only”. Konkretna petarda i co by nie mówić o debiutanckim materiale z The Illegals to na żywo pożera scenę. Jako, że brzmienie także dopisało to początek był zacny. Panowie w pierwszej kolejności odegrali cały krążek plus dwie dodatkowe kompozycje. Family, „Friends” and Associates ze splitu z Warbeast oraz “Ugly Mug” z ep’ki wydanej przez Scion A/V – „Housecore Horror Film Festival 2013”. Nie mogło się oczywiście obejść bez powrotu do korzeni. Utwory Pantery czy Superjoint Ritual doskonale sprawdzają się w warunkach bojowych. Sam Anselmo także się nie oszczędzał i epatował konkretną dawką energii. „Fuck Your Enemy” czy „Waiting For The Turning Point” to świetne strzały i publika oszalała. Phil ze stoickim spokojem dyskutował z publicznością. Człowiek zblazowany ale nie można mu odmówić charakterystycznego uroku. Ryj mi się cieszył kiedy zaczynał te swoje dywagacje a i potrafił odszczeknąć krzykaczom. Zasłużyliśmy nawet na miano specyficznej publiczności ale koniec końców był zaskoczony wyjątkowym przyjęciem. Skandowaniu nie było końca. Całości dopełniły odśpiewane życzenia urodzinowe w obu językach. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że po swojemu był nawet wzruszony. Ze strony Pantery pojawiły się „Domination / Hollow”, „A New Level” oraz „Hellbound” na sam koniec. Nie muszę mówić jaki ogrom zniszczeń przyniosły albo rozmiar młyna jaki się wytworzył pod sceną? Maniax byli pod szczególną dyktaturą Phila i nikt się nie skarżył. Trochę nie uzasadniony jest ten hejt (popularne ostatnio słowo, wiem), który płynął po internecie niczym rzeka w kierunku tej ekipy czy koncertu. Może to dlatego, że nie jestem fanatycznym wyznawcą to łatwiej mi było przyjąć na klatę ten set, ale zaręczam że większość sali, które ogarniałem wzrokiem było równie ucieszone co ja. Wspaniały wieczór!

GALERIE:

PHILIP H. ANSELMO & THE ILLEGALS / CORRUPTION

Corruption, Philip H. Anselmo
Subiektywnie |

12 lipca 2014

| Svartheim

Gorguts – koniec death metalu

outre-rb_21

Outre jest piewcą gęstego klimatu. Zdewastowali całe otoczenie i mnie osobiście. Moje dziewicze doświadczenie tej ekipy dobrze zwiastuje na przyszłość. Wybrzmieli bardzo przejrzyście. Wpadli w trans i wciągnęli zebranych – można było pokiwać ze zrozumieniem albo urwać łeb przy samej dupie. Zasadniczo przez cały set nie wiedziałem co się ze mną dzieje i gdzie jestem. Wszystko było poza mną. Zdjęcie, zdjęcie i zawieszenie pomiędzy rzeczywistością a sceną. Bardzo pozytywnie wspominam te negatywne emocje. Taką siłę trzeba chwytać aby większe zaangażowanie owocowało dogłębnym odczuwaniem. Silny cios w lewe przedramię!

gorguts-rb_26

Legenda technicznego death metalu nawiedziła Polskę. Tak nierealne jak i wspaniałe doświadczenie, które przeskoczyło moje oczekiwania o kilka długości. Obecnie 80% setu koncertowego Kanadyjczyków składa się z ostatniego materiału „Colored Sands”, wydanego przez Season Of Mist. Bardzo dobrego materiału, dodajmy. Kolejność jest także żywcem wyciągnięta z ww. czyli po kolei zabrzmiało: Le Toit du Monde, An Ocean of Wisdom, Forgotten Arrows, Colored Sands, Enemies of Compassion, Ember’s Voice i Reduced to Silence. Potem była chwila na wspomnienia pod postacią Orphans Of Sickness, Nostalgia, Inverted oraz Obscura. Mi taki zestaw niezmiernie odpowiadał. Nowy materiał znam na pamięć i uważam, że wchodzi perfekcyjnie. Wykonanie na żywo jak i poruszenie sceniczne Gorguts, wzbudza szacunek. Dawno nie było mi dane słyszeć tak zaprezentowanego death metalu. Własnoręczne przygotowanie zespołu trwało krótko i zaowocowało klarownym brzmieniem, dzięki któremu precyzja Luc’a i spółki utarła nosa wszystkim nowomodnym zespołom. Tak się dekapituje proszę Państwa. Chirurgiczne cięcie w okolicach aorty. Piękny atak, niesamowicie sympatycznych ludzi. Rozmowom i zdjęciom z fanami nie było końca. Wzajemny szacunek procentuje. Przypomniało mi się doskonałe zniszczenie przez Broken Hope. Ahhh…

GALERIE:

GORGUTS / OUTRE

Gorguts, Outre

Post navigation

Older Entries
Newer Entries

Najnowsze

  • Koncerty – Listopad / Grudzień 2024
  • BABYMETAL w Warszawie
  • Noise in the Dark – Combichrist+Priest
  • In Twilight’s Embrace – Timelapse
  • Meshuggah – doskonale spasowana maszyna
  • Koncertowa jesień
  • To był maj…
  • Cannibal Corpse – ekshumacja zwłok
  • Dzicz 2014
  • Cryptopsy – zjedzony przez robaki
  • Possessed – opętany przez rogatego
  • Arch Enemy – melodyjna wojna
  • Kylesa – ćmy i noc
  • Anselmo – rozpierdol na luzie
  • Gorguts – koniec death metalu
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« paź